czwartek, 30 stycznia 2014

O dystansie do siebie czyli to wcale nie było śmieszne.

Dystans do siebie czyli umiejętność śmiania się z własnych wpadek w życiu. Kto nie lubi się czasami pośmiać szczególnie, kiedy ktoś z naszych bliższych znajomych zrobi coś głupiego. Niestety w wielu takich przypadkach nasz znajomy, który się wygłupił nie umie się śmiać ze swoich błędów/głupoty (nie piszę tego w negatywnym znaczeniu). W tym poście właśnie wyrażę swoje zdanie dotyczące tej sprawy. 


Lubie się pośmiać z wpadek moich znajomych, ale ze swoich nie potrafię i złości mnie jak oni się ze mnie śmieją. Podstawa hipokryzji, która najbardziej mnie irytuje w dystansie do siebie, a jak wiemy dystans idzie w parze z inteligencją. Jeżeli człowiek jest inteligentny to wie, że z własnych błędów możemy wyciągnąć wnioski i przy okazji można się z nich pośmiać. Niestety zdarzają się tacy dystansowcy, którzy nie potrafią się śmiać z własnych głupich błędów, ale uwielbiają śmiać się i wytykać je innym. Takim złotym dzieciom Ziemi powinni dawać medal Słońca, żeby przyjrzeli się sobie nawzajem i wyciągnęli z tego wnioski.

środa, 29 stycznia 2014

Przyjaźń damsko-męska z mojego punktu widzenia.

Witam bardzo serdecznie w moim kolejnym wpisie. Dzisiaj chciałbym poruszyć temat, który przez wielu blogerów był poruszany, jednakże mam do tego tematu dużo do dodania, ponieważ sam w takowej byłem, jestem i jestem pewien, że będę.


Każdy o niej wie, ale nikt w nią nie wierzy. W dzisiejszym świecie zauważyłem, że łatwiej jest zaprzyjaźnić się z płcią przeciwną od siebie. Powód? Jak jesteś facetem to nie rozkleisz się emocjonalnie przy kolegach, a z przyjacielem też trudno o takich rzeczach rozmawiać.Z kobietą możesz porozmawiać o tym co Cię trapi, kto Ci się podoba, bądź spytać o jakieś rady. Natomiast dziewczynom jest łatwiej zaufać chłopakom, ponieważ oni nie plotkują na siebie ile popadnie, zawsze wysłuchają przyjaciółki do końca i nie będą "sztucznie" słuchać, a powierzone tajemnice zostawiają dla siebie. Nikt w nią nie wierzy, ponieważ wielu osobom zdaje się, że wcześniej czy później

I Międzyblogowa wojna internetowa.

Blogerzy i Blogerki! Ogłaszam stan wyjątkowy! Jesteśmy w stanie wojny! Pełna mobilizacja oddziałów! Oczywiście żartuje, więc do rzeczy!. Akcja ,,BLOG Z PASJI" się rozszerzyła i już paru blogerów napisało o tym i o co w niej chodzi. Prawdopodobnie ja wywołałem tę wojnę, ponieważ chyba jako pierwszy z blogerów od słów przeszedłem do czynów - do swojej propagandy głoszącej, że obserwacja za obserwacje powinna być naganiana. Tak czy siak druga strona zaczęła się bronić: (przykładowa osoba, która jest młodsza i mniej wie o życiu, ale będzie się spierać swoimi argumentami)


wtorek, 28 stycznia 2014

Indoktrynacja - albo miliony idą za jednostką, albo jednostki za milionem.

Witam bardzo serdecznie każdego kto przeczyta ten wpis. W temacie postu trudne słowo Indoktrynacja . Zacznę swoją małą propagandę dotyczącą obserwacji za obserwację, ale także o inne prośby "jałmużny" typu klikania w reklamy bądź zostawienia po sobie komentarzu za komentarz typu "zapraszam do mnie". Teraz możecie mi narzucić, że nie mogę tego zrobić, ponieważ jak ktoś chce tak robić to niech robi, a mi guzik to tego. Właśnie nie, jak nie nauczymy młodszego pokolenia, że taki handel obserwacjami jest żałosny, a blogi nastawione na klikanie i zapraszanie w reklamy zabroniony to kto to zrobi? Można to porównać do wychowania przez rodziców: Jeżeli czegoś rodzice nas nie nauczą, to skąd mamy wiedzieć, że to co robimy jest złe? Dlatego każdego kto podziela moje zdanie proszę mi w tym pomóc.


Wystarczy, że każdy kto zobaczy takie zachowanie handlu obserwacjami, żeby upomniał (opieprzył) takie osoby pisząc jednocześnie, dlaczego nie powinni tego robić. Wierzę, że skoro spotkałem się z wieloma osobami, które podzielają moje zdanie to propaganda zadziała. Bowiem jeśli Ty nie upomnisz kogoś przez takie zachowanie to kto to zrobi? Wierzę, że w grupie siła (szczególnie w internecie) więc bierzmy się mobilizujmy i działajmy!